Behawioralna analiza stosunków międzynarodowych


Diagram relacji państw wg
Roberta Strausz-Hupé (1903-2002) 
z 1954 roku. 

W ciągu ostatnich kilku miesięcy - na marginesie bieżącej pracy dydaktycznej i naukowej - gromadziłem i analizowałem źródła z czasów zimnej wojny. Wielką pomocą była dla mnie biblioteka PISM. Materiały te posłużą mi do przygotowania skryptu dla studentów Uniwersytetu Opolskiego jesienią tego roku. Jednak już teraz mogę wskazać kilka pożytków z tej pracy.

Rewolucja behawioralna w latach 50.-70. XX wieku miała na celu unaukowienie badań nad polityką światową. Proces ten nie został zakończony do dziś. Interesująca jest nadal prostota, zdolności syntezy i możliwości dawnej analizy systemowej, której kiedyś poświęciłem swoją pracę doktorską. Nazwiska takie jak Kaplan, Burton, Frankel, Knorr, Morgenstern, McClelland, Organski, Rosenau, czy Strausz-Hupe mówią dziś niewiele nawet absolwentom akademii dyplomatycznych. Tymczasem na tle historycznej analizy systemowej obecna debata na temat spraw międzynarodowych jawi się jako chaos i przyczynkarstwo. Wszyscy wiążą wszystko ze wszystkim, co dla postronnego obserwatora wydaje się kompletnie odrealnione. Warto zatem wrócić do systemowego widzenia świata, którego sukcesem było zastosowanie mierzalnych zmiennych i opisanie różnych modeli ładu międzynarodowego. 

Dawne teorie zmian światowych składały się z kilku elementów. Całość relacji państw nazywano (1) systemem międzynarodowym. W jego ramach funkcjonowały (2) państwa jako podmioty wyposażone we własny (3) mechanizm decyzyjny. Pozwalał on państwom na (4) działania własne (akcje) oraz relacje z innymi (interakcje), obejmujące (5) współpracę, rywalizację i konflikt. Każdy z typów relacji miał swoją dynamikę oraz wskaźniki pomiarowe. Uwzględnienie licznych zmiennych dotyczących stanu poszczególnych państw świata pozwalało klasykom myśli międzynarodowej tworzyć informatywny dashboard dla decydentów, którego nie powstydzilibyśmy się w epoce cyfrowej.

Behawioraliści zajmowali się "zachowaniem" (behaviour) państw i optymistycznie patrzyli na możliwości wyjaśnienia świata. To właśnie oni zapoczątkowali naukowe badanie konfliktów zbrojnych, zaczęli tworzyć bazy danych procesów pokojowych, opracowywali warianty decyzyjne i scenariusze wyścigu zbrojeń - z których korzystamy do dziś. To wtedy rozwinięto teorie strategii, bezpieczeństwa oraz odstraszania, których dziś wciąż uczą się europejskie elity. Co ważne, wszystkie te pojęcia były mierzalne. Dzisiaj zatraciliśmy zdolności tworzenia wskaźników i mierzenia zjawisk, ponieważ współczesny zwrot w kierunku metod jakościowych kieruje zainteresowania ekspertów w stronę badania mediów, debat i koncepcji. Tymczasem oba nurty powinny istnieć obok siebie. Warto o to zadbać, zwłaszcza w sytuacji budowy polskiej szkoły badań międzynarodowych, które oddziela się od współczesnej debaty mocarstw i skupia się na interesach państw średnich oraz procesach transnarodowych. Więcej refleksji opublikuję w czasie prac nad książką / skryptem.


PS. Wraz z prof. Danutą Gibas-Krzak planujemy wykorzystać dorobek myśli behawioralnej dla analizy zjawisk współczesnego przywództwa. Celem jest skorzystanie z myśli kryminologicznej, dla oceny zachowań liderów państw autorytarnych, takich jak W. Putin. Projekt planowany jest na lata 2027-2028.


Komentarze