Uwagi o kryzysie irańskim

Od kilku tygodni obserwowuję przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na stosunki transatlantyckie. Udzieliłem w tej sprawie komentarzy dla Interia oraz Goniec, (także tutaj); wziąłem również udział w audycjach w Radio Opole i IPP TV. 

Stany Zjednoczone próbują wdrażać w praktyce założenia swojej nowej strategii bezpieczeństwa, ale zorientowały się, że dziewiętnastowieczny model działania z czasów "koncertu mocarstw" nie sprawdza się w XXI wieku. Interwencja w Iranie osłabiła reżim ajatollahów i zniszczyła sporą część inrastruktury militarnej tego kraju, ale jednocześnie doprowadziła do chaosu w światowej energetyce i dużych strat wśród okolicznych państw arabskich. Koncerny amerykańskie zarobią przez jakiś czas duże pieniądze na kontraktach gazowych, ale konsekwencje tej wojny nie są dla Zachodu pozytywne. Interwencja w Iranie odbyła się poza NATO i osłabiła zaufanie w ramach Sojuszu, co może być kolejnym polem do konfrontacji Europy i USA. Dobrze na ten temat pisał m. in. red. Jarosław Kuisz, z którym się zgadzam.

Być może Trumpowi uda się uzyskać kontrolę nad kluczowymi zasobami światowej energetyki i zyskać silne narzędzie kontroli nad sytuacją gospodarczą rywali (Chiny, Indie, Rosja, Iran, państwa europejskie), ale jednocześnie osłabi to wiarygodność zachodniej wizji świata, opartej na liberalnych zasadach, do których zaliczamy przecież też wolność, pokój, państwa dbające o bezpieczeństwo, suwerenność i prawo do samostanowienia. 

Co wydarzy się na Bliskim Wschodzie? Niestety, nie jestem iranistą i nie jestem w stanie ocenić wpływu ataków Izraela i USA na układ sił i kondycję władzy w Iranie. Utrata przywództwa z pewnością jest wydarzeniem historycznym, ale brak możliwości inwazji lądowej na Teheran sprawia, że Irańczycy zachowują swobodę w określaniu kształtu swojego kierownictwa i polityki. Powtórzenie strategii znanej z czasów bombardowania Serbii z lat 90. XX wieku nie przyniesie jednak analogicznych skutków. Iran jest dużo większym i bardziej wpływowym krajem niż mała Serbia. Istnieje wręcz możliwość wzmożenia oddziaływania Iranu na politykę w regionie, zwłaszcza że straty poniesione przez państwa arabskie (turystyka, finanse, możliwości eksportu) pokazały, że istnieją liczne wrażliwe punkty w tamtejszym ekosystemie bezpieczeństwa, które nie są odpowiednio zabezpieczone na wypadek kryzysu. 

Polska umiejętnie lawiruje między sojusznikami europejskimi (ws. Iranu podzielamy stanowisko mocarstw europejskich) i amerykańskimi (właśnie sfinalizowaliśmy zakup śmigłowców Apache) i trzeba przyznać, że w takich sytuacjach "dwugłowy" polski model egzekutywy się sprawdza. Nieprzewidywalne zachowania Trumpa osłabią jednak z czasem pozycję prezydenta RP, który może stać się de facto narzędziem rządu, czyli "ministrem ds. kontaktów z administracją Trumpa". Premier szybko wykorzystał projekty SAFE i nowelizacji kodeksu karnego, aby zmniejszyć samodzielność decyzyjną ośrodka prezydenckiego. W interesie Polski jest podtrzymanie zainteresowania mocarstw sprawą osłabienia Rosji i wzmocnienia Ukrainy.

Komentarze