Czy Rosjanie... "wejdą, czy nie wejdą"? Poranna rozmowa w Radio Doxa

Świat patrzy na Ukrainę i zadaje pytanie czy będzie atak ze strony Rosji. Są tacy, którzy nie pytają już czy będzie atak, ale raczej kiedy do niego dojdzie. Wojska rosyjskie rozmieszczone są na granicy rosyjsko-ukraińskiej, ale także na terenie Białorusi przy granicy z Ukrainą.

Dzisiejsza rozmowa w Radio Doxa nt. kryzysu militarnego wywołanego przez Rosję w Europie Wschodniej. Stawiam w nim dwie tezy:

1) otwarty konflikt międzypaństwowy nie wybuchnie w najbliższym czasie (przypomnę, mamy koniec stycznia), a eskalacja sporu ma głównie wymiar propagandowy. Rosja nie ulokowała szpitali polowych w pobliżu potencjalnego frontu, a to oznacza, że raczej nie zakłada interwencji / potencjalnych ofiar. Trwa jednak wojna informacyjna, a wiele osób na Zachodzie jest otumanionych przez rosyjską propagandę. Może to być preludium do konfliktu zbrojnego.

2) otaczanie Ukrainy może wpłynąć również na bezpieczeństwo... Białorusi. Siły rosyjskie mogą w przyszłych latach usadowić się w tym kraju, a następnie osłabić lub nawet obalić reżim Łukaszenki, który ma wielokrotnie mniej żołnierzy niż Ukraina. Byłby to propagandowy sukces Putina na koniec obecnej kadencji prezydenckiej. I cóż wtedy? Wtedy Polska będzie graniczyć z Rosją.... nad Bugiem. 

Link: tutaj.

Komentarze