Kryzys polsko-białoruski. Poziomy analizy

Dzisiaj kilka uwag w kwestii kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Spróbujmy wyłonić poziomy analizy tego kryzysu:

POZIOM GLOBALNY - rosnący globalny konflikt USA-Chiny prowadzi do wycofywania się USA z Bliskiego Wschodu, co prowadzi do niepokojów w stosunkach międzynarodowych w tym regionie.

POZIOM MIĘDZYNARODOWY - mamy tu ważne kryzysy wewnętrzne w kluczowych krajach Bliskiego Wschodu, które szybko stały się kryzysami międzynarodowymi. Po pierwsze, upadek dotychczasowego rządu w Afganistanie i przejęcie władzy przez talibów. Pojawia się fala uchodźców. Po drugie, kryzys syryjski i wojna z ISIS - również fala uchodźców. Po trzecie, kryzys rządowy w Iraku, wzmocnienie pozycji Iranu w regionie i żądania wycofania się USA z Iraku. W tle wciąż ISIS, 120 tysięcy żołnierzy rozmaitych bojówek - i kolejni migranci, wylatujący do Turcji i Białorusi, namówieni propagandą biur podróży, które oferują pracę w zamożnej Europie. Dodajmy do tego kryzys w Turcji, gdzie inflacja sięgnęła 20%, ludność ubożeje, miejscami brakuje benzyny a pozycja prezydenta Erdogana jest zagrożona. Problemy te przestały już dotyczyć wyłącznie Bliskiego Wschodu. 

POZIOM REGIONALNY - mamy obecnie do czynienia z migracją kryzysu z regionu Bliskiego Wschodu do regionu Europy Wschodniej. Ten drugi region to przede wszystkim Rosja, Ukraina, Białoruś i Polska. Wszystkie te kraje zmagają się od pewnego czasu z kryzysem władzy i relacji z Zachodem. Stanowią biedniejszy region kontynentu, są skłócone i obecnie mało szanowane w Europie Zachodniej. We wszystkich tych krajach pojawiły się w ostatnim okresie wzmocnione tendencje autorytarne. Ponadto, zeszłoroczne wybory na Białorusi prawdopodobnie zostały sfałszowane. Kryzysy gospodarczy i zdrowotny powodują, że władze tych państw szukają rozwiązań na polu symboliki i konfliktu o wartości, gdzie posiadają jeszcze jakieś szanse zdobycia poparcia i odwrócenia uwagi ludności od bieżących problemów politycznych i ekonomicznych. 

POZIOM PAŃSTW - kryzys angażuje przede wszystkim Polskę i Białoruś. Od lata obserwowana jest zwiększona migracja ludności z Bliskiego Wschodu na tereny Białorusi, skąd dochodziło do licznych prób przekroczenia granic UE (dziesiątki tysięcy osób). Oba kraje jednak oficjalnie zachowują się... bardzo spokojnie. Nie wydalają ambasadorów, nie zawieszają lotów, nie angażują mocarstw do bezpośredniej pomocy, kolej funkcjonuje, przejścia graniczne również. Polski rząd odmówił skorzystania z pomocy RFN, ale powoli stara się angażować organy UE i NATO, ale podkreśla, że poradzi sobie sam. Poparcie dla rządu Polski raczej wzrośnie, choć debata w Sejmie pokazała, że gabinet M. Morawieckiego nie bardzo ma pomysł na dalsze kroki (choć regularnie ogłaszane są różne decyzje w zakresie modernizacji Sił Zbrojnych RP). W celu opanowania sytuacji rząd uruchomił rządowy zespół zarządzania kryzysowego. Przewodnicząca KE poinformowała za to o rozszerzeniu sankcji unijnych na władze białoruskie. Prezydent Rosji poinformował zaś Europejczyków, że powinni zapłacić Białorusi za powstrzymanie migracji z Bliskiego Wschodu. W przemyt zaangażowane są różne linie lotnicze na terenie gł. Turcji i Iraku. Osobna sytuacja kryzysowa jest obserwowana wzdłuż granicy rosyjsko-ukraińskiej.

POZIOM WOJEWÓDZTWA - Polska wprowadziła stan wyjątkowy przy granicy i sprowadziła w ten rejon kilkanaście tysięcy żołnierzy i funkcjonariuszy innych formacji. Nieznany jest przyszły los przedsiębiorców z regionu pogranicza, a dziennikarze mają utrudniony dostęp do relacjonowania kryzysu, co wymusza poleganie mediów na narracji rządowej (podobnie autorytarny model ma strona białoruska). Wiele polskich mediów transmituje więc opinie dziennikarzy litewskich i niemieckich, którzy dotarli w rejon konfliktu od strony białoruskiej. Na podstawie ustawy o stanie wyjątkowym i ustawy o zarządzaniu kryzysowym rząd przejął kierowanie lokalnymi strukturami zarządzania kryzysowego. Dokonano również mobilizacji ochotniczych Wojsk Obrony Terytorialnej, podlegających bezpośrednio ministrowi ON. Wojska te nie mają jednak sprzętu inżynieryjnego, ani uprawnień policyjnych. Ich pojawienie się ma więc raczej zwiększać tzw. efekt odstraszania. Wojska białoruskie nie odpowiedziały koncentracją sił. Władze białoruskie posługują się raczej służbami specjalnymi, które manipulują migrantami. Koszty kryzysu i przebywania migrantów na terytorium Białorusi rosną. Ponosi je głównie Białoruś, co rodzi frustrację władz w Mińsku i może osłabić jej wpływy...


Koncepcje poziomów analizy konfliktów rozważali w swych pracach Johan Galtung, Kenneth Waltz i wielu innych. Jak widzimy - różne poziomy analizy pozwalają dostrzec zależność pomiędzy wydarzeniami globalnymi a lokalnymi. Nie należy więc bagatelizować wpływu problematyki polityki międzynarodowej na życie zwykłych ludzi. Ponadto, ważny w takiej analizie staje się aspekt przestrzenny, czyli geopolityczny. Konflikty, migracje, spory - zawsze są na jakimś terytorium, które przecież do kogoś należy. Pokazuje to współistnienie kwestii społeczeństw ponowoczesnych, cyfrowych i sieciowych - z problemami epoki agrarnej i tradycyjnymi konfliktami zbrojnymi. Wypada zatem nie zapominać o żadnej z tych kwestii.

Kryzys w obecnej fazie ma najwięcej rozwiązań na poziomie państw (dyplomacja państwowa, negocjacje z reżimem Łukaszenki, wstrzymywanie lotów, budowanie poparcia międzynarodowego, propaganda). Eskalacja kryzysu uruchomiłaby wyższe poziomy - regionalny i międzynarodowy, gdzie dojdzie do negocjacji z UE, NATO. W razie wystąpienia konfliktu zbrojnego, może dojść do zaangażowania USA i Rosji, co uczyni spór globalnym. Nie życzyłbym tego jednak nikomu z Czytelników.

Komentarze