Kryzys teorii polityki


W latach 2014-2015 prowadziłem studia nad ewolucją polskiej teorii polityki. Chciałem przygotować publikację na 40-lecie ukazania się książki "Metodologiczne i teoretyczne problemy nauk politycznych" pod red. Kazimierza Opałka (PWN, 1975). Przejrzałem setki tekstów, poszukując czegoś, co nazwałbym "polską szkołą nauk politycznych". Istniała podówczas polska szkoła historii gospodarczej (Małowist, Topolski, Kula, Wyczański, Mączak, Kochanowicz i in.) i szkoła historii idei (Kołakowski, Baczko, Pomian, Skarga, Szacki, Ossowska, Król i in.). Próbowałem znaleźć coś podobnego w naukach o polityce. Nie udało mi się. Dziś napiszę dlaczego.

Prześledziłem wybrane cztery okresy rozwoju powojennych nauk politycznych. Pierwszy okres to lata 70 i 80. XX wieku. Drugi to lata 90. Trzeci - pierwsza dekada XXI wieku. Czwarty - obecnie. Badając teksty, ich założenia i problemy, doszedłem do wniosku, że jesteśmy w fazie regresu. Badania prowadzone w PRL miały relatywnie wyższą jakość, lepszy język, poważniejsze ustalenia i niekiedy były bardziej "na bieżąco ze światem", niż prace dzisiejsze (przykładem prace J. Kukułki i Z. Pietrasia). Omówmy wskazane okresy krótko i po kolei.

Okres 1. Początki
Lata 70. i 80. to okres twórczości J. Wiatra, A. Bodnara, K. Opałka, F. Ryszki i in. Cechuje się budową programu polskich nauk politycznych. Był to program kontrolowany formalnie przez PZPR i badacze nie mieli szerszego dostępu do dorobku światowego. Ich ustalenia są więc ostrożne, często nacechowane ideologicznie, ale i przemyślane. Wiele z tych prac stało się klasykami, zwłaszcza książki F. Ryszki. Etap ten kończy się na początku lat 90. wraz z publikacją - klasycznych już także - prac ich uczniów: B. Krauz-Mozer (Metodologiczne problemy wyjaśniania w nauce o polityce) i T. Klementewicza (Spór o model metodologiczny nauk o polityce).

Okres 2. Nowa tożsamość
Lata 90. to czas budowy nowej tożsamości nauk o polityce w warunkach kapitalizmu. Okres ten jest ważny ze względu na przyswajanie w Polsce dorobku światowych nauk społecznych. Przełożone zostają pisma: Webera, Sartoriego, Dahla, Poppera, Schmitta, Hirschmana, Berlina i in. Politologia staje się modna. Już w 1995 roku była drugim najpopularniejszym kierunkiem studiów w Polsce (tuż za prawem). Powstają nowe uczelnie i czasopisma. Okres ten zamyka umownie publikacja Encyklopedii politologii (1999-2002, 5 tomów) i książka pod red. T. Łoś-Nowak pt. Politologia w Polsce. Stan badań i perspektywy rozwojowe, wydana w 2001 roku. Polscy badacze posługują się opracowaną w okresie pierwszym terminologią i aktualizują wiedzę z myśli politycznej, ustrojoznawstwa i stosunków międzynarodowych. Ważną dla teorii polityki jest seria Studia z teorii polityki, w 3 tomach, zredagowana przez A. Jabłońskiego i L. Sobkowiaka.

Okres 3. Boom edukacyjny
Na pierwszą dekadę XXI wieku przypada apogeum popularności politologii jako kierunku dydaktycznego. Dodatkowo wspiera ją europeistyka i stosunki międzynarodowe. Wspaniałą serię nt. historii polskiej myśli politycznej tworzy Ośrodek Myśli Politycznej w Krakowie. Pojawiają się też nowe tłumaczenia zagraniczne (von Beyme, Marsh i Stoker, Jackson i Sorensen). Polskie badania jednak zaczynają być w tyle. Widać niewielką recepcję światowego dorobku w przypisach kluczowych publikacji tego okresu. Dekadę podsumowuje publikacja w Krakowie 2 tomów pracy pod red. B. Krauz-Mozer o tytule Kim jesteś, politologu? Tytuł ten jest niepokojący, ale trafnie oddaje niepewność naukowców, odnośnie dyscypliny, którą współtworzą! Studium przedstawia stan i liczebność polskich ośrodków badań politologicznych. Równocześnie wydane w Polsce zostają 2 tomy oksfordzkiego podręcznika Zachowania polityczne pod redakcją R. Daltona i H. Klingemanna. Rozbieżność między stanem badań w Polsce i ich rozwojem na Zachodzie, mimo braku żelaznej kurtyny, zdaje się powiększać. Pamiętajmy, że w naukach o człowieku wzrost wiedzy ma często charakter kumulatywny, teorie rzadko są obalane w całości, więc studiowanie wymaga przyswojenia coraz większej ilości tekstów.

Okres 4. Regres
Druga dekada XXI wieku to gwałtowny spadek popularności politologii jako kierunku studiów. Politolodzy niechętnie godzą się też na przyjęty na świecie status nauki społecznej, postulując raczej powrót do nauk humanistycznych z czasów PRL. Prace teoretyczne tego okresu cechuje generalnie wtórność względem wcześniejszych ustaleń, niemal całkowity brak odniesień do najnowszej literatury przedmiotu, mimo jej dostępności (czasopisma naukowe, monografie), a tym samym abdykacja w obszarze dotąd dla teorii polityki kluczowym: recepcji badań zagranicznych, promocji badań polskich i tworzeniu teorii i metodologii rozwoju nauk politycznych. Kryzys naukowy wywołuje odruchy protestu, których symbolem jest praca R. Skarzyńskiego Podstawowy dylemat politologii (2012), w której autor krytycznie ocenia stan badań z teorii polityki w Polsce. Sam nie proponuje jednak niczego nowego... poza powrotem do klasyków myśli politycznej. 

Podobny kryzys pojawił się w teorii stosunków międzynarodowych. W tym przypadku jednak pojawia się diagnoza. Badania ilościowe zespołu J. Czaputowicza (2015) ukazują niemal całkowity brak podejść teoretycznych (a tym samym warsztatu naukowego) w ok. 90% prac poświęconych stosunkom międzynarodowym. W sytuacji braku teorii zdolności opisu i wyjaśniania rzeczywistości stają się iluzoryczne (nie są intersubiektywnie komunikowalne, ani sprawdzalne). Politologia szybko zaczęła być kojarzona z wiedzą abstrakcyjną, nieprzydatną, nie kojarzącą się z niczym realnym, nawet z badaniami! Zważmy, że spadek popularności politologii nie dotknął nawet w stopniu porównywalnym studiów z administracji, ekonomii, zarządzania i prawa. Tymczasem diagnozy przyczyn kryzysu nauk o polityce... nadal nie ma. Wydaje się, że ostrożnie można przyjąć, iż przyczyną główną tkwiącą w samej nauce jest spadek jej jakości, który jest pochodną spadku jakości jej podstawowej teorii. Teorii polityki. Osobno istnieją przyczyny zewnętrzne (rynek pracy itp.).

W 2017 roku ukazuje się w Krakowie pierwszy numer czasopisma Teoria Polityki (zob. tutaj). Inicjatywa takiego czasopisma pozostaje jednak niezmiernie potrzebna, aby podupadające w Polsce studia, posiadające pół wieku tradycji, mogły się odbudować. W jakiej formie? Oto jest pytanie.



Komentarze