Belfer Center na Uniwersytecie Harwarda

Czy uczelnie mogą powoływać think tanki? Mogą, jednym z przykładów jest Ośrodek Analiz Politologicznych UW. W niniejszym krótkim wpisie chciałbym ukazać role, jakie może pełnić tego typu organizacja w ramach uczelni. Przykład wykorzystamy topowy - Belfer Center for Science and International Affairs, funkcjonujące na J. F Kennedy School of Government przy Harvard University. Instytucja ta została w 2014 roku uznana za najlepszy think tank przyuczelniany na świecie (zob. tutaj).

Logo Belfer Center J.F.Kennedy School of Government, źródło: belfercenter.ksg.harvard.edu
Portal Belfer Center (zob. tutaj) bardzo czytelnie pokazuje rolę i cele działania właściwe dla tego typu instytucji. Po pierwsze jest to ośrodek promujący osiągnięcia eksperckie pracowników uniwersytetu (zob. dane dla mediów), pośród których znajdziemy zebrane najnowsze publikacje, wypowiedzi, aktualności i wydarzenia organizowane na Kennedy School of Government. Jest to więc rodzaj promowania i upowszechniania dorobku naukowego blisko 150 specjalistów. 


Po drugie, mamy do czynienia z promowaniem praktycznego charakteru wiedzy z zakresu stosunków międzynarodowych, która to dziedzina wiedzy dostarcza narzędzi do rozumienia globalnych przemian społecznych, ekonomicznych i politycznych. Mogą z niej korzystać nauczyciele akademiccy, studenci, dziennikarze, biznes, politycy i wszyscy, poszukujący wiedzy w tych sferach. Z łatwością przejrzeć można programy badawcze realizowane na uczelni oraz skonsultować wybranych specjalistów. Serwis jest bardziej przystępny dla użytkownika, niż informacyjno-prezentacyjne strony poszczególnych uczelni. 

Po trzecie, projekty (węższe) i programy (szersze) badawcze wskazują przede wszystkim na priorytety rozwojowe i biznesowe uczelni oraz Stanów Zjednoczonych. Uczelnia jest instytucją amerykańską i nie dziwi nikogo, że punkt widzenia czy tematyka badań pozostają specyficznie amerykańskie. Ułatwia to podejmowanie współpracy (programy liderskie, ekspertyzy, organizacja wydarzeń, komentowanie procesów społecznych i politycznych) z interesariuszami z najbliższego otoczenia uczelni. Inicjatywy takie są z pewnością godne uwagi.


Przykład zarysowany powyżej może stanowić dobrą praktykę w rozwijaniu potencjału polskich uczelni oraz promowaniu ich dorobku. Wydaje się to zasadne w epoce kryzysu i braku wiary w nauki społeczne, ich zdolności do tłumaczenia rzeczywistości i projektowania rzetelnych badań. Projekt taki nie "rozwadnia" nauki, ale pokazuje w sposób popularny jej dorobek, otwierając instytucje na potencjalnych partnerów, współpracowników, sponsorów, media i organy publiczne. Kwestie te pozostają otwarte i rozwojowe w polskich warunkach.


Komentarze