Podejścia badawcze i metodologie w nauce o polityce

źródło: akademicka.pl
Tytuł dzisiejszego posta to zarazem tytuł publikacji, przygotowanej pod redakcją B. Krauz-Mozer i P. Ścigaja w Krakowie w 2013 roku. Jest to najnowsza pozycja w polskiej literaturze przedmiotu, poświęcona rozwojowi metod badawczych w studiach politologicznych i międzynarodowych. Praca sięga fundamentów tej dyscypliny wiedzy, a szczególnie warto zwrócić uwagę na rzadki przypadek zwartego opisania treści zainteresowań danej dziedziny. Mowa o tekście Tadeusza Klementewicza pt. Politolog w labiryncie paradygmatów - pułapki eklektyzmu.  Autor - jako jeden z niewielu w Polsce - celnie wyróżnił siedem podstawowych przedmiotów zainteresowania nauk politycznych:





  • wiedza o działaniach podmiotów sprawujących władzę państwową (historia polityczna)
  • wiedza o strukturze organizacyjnej aparatu państwa (ustrojoznawstwo)
  • wiedza o formach kultury i idei politycznej (historia myśli politycznej)
  • wiedza o wartościach i normach życia politycznego (filozofia polityki)
  • wiedza o środkach i metodach działań politycznych (marketing polityczny, socjologia polityki)
  • wiedza o efektywności ekonomicznej działań politycznych/rola państwa w gospodarce (ekonomia polityczna, zarządzanie i polityki publiczne)
  • wiedza o międzynarodowych uwarunkowaniach życia politycznego (stosunki międzynarodowe) (por. Klementewicz, 2013, 32-33)
Autor trafnie zauważa, że wiedza jest "siecią teoretyczną". Warto dodać, że mieści się ona pomiędzy rozwojem intelektualnym danej dyscypliny nauki a obserwowanymi przez nią zdarzeniami. Dlatego tak fundamentalnie ważne jest klarowne pokazanie, czym zajmują się dane dziedziny nauk politycznych i jaka jest mapa ich zainteresowań poznawczych. Ma to podstawowe znaczenie zarówno dla kształcenia analityków i badaczy, jak też dla rozwoju samych badań. Pozwala na właściwy dobór wiedzy tak, aby uniknąć sytuacji, w której pojawiają się miesiące (a nawet lata!) przestojów w aktywności naukowej badaczy, zespołów eksperckich czy całych instytucji badawczych.


Nie można zapomnieć o dydaktycznym walorze takiego przedsięwzięcia. Dziedziny wiedzy muszą być przekładalne na konkretne sfery życia społecznego (np. rynki pracy w poszczególnych branżach etc.) W przypadku nauk społecznych zakrawa to na oczywistość. Studenci często jednak pytają "jak przełożyć na praktykę naszą wiedzę ze studiów?", "jak/jaką wiedzę zdobywać?", "co będziemy robić po studiach?",  "jakie branże potrzebują jakich umiejętności?", "kim będę za kilka lat po studiach?". Powyższe kwestie są żywotne zwłaszcza w okresie spadku zainteresowania studiowaniem nauk społecznych. Pozostaje również pytanie - jak zagospodarować i rozwijać potencjał tych, którzy na studia przychodzą? Artykuł prof. Klementewicza pozostaje dobrym punktem odniesienia dla tych rozważań. Politolodzy pracują w sektorze publicznym, eksperckim, prowadzą firmy doradcze, odnajdują się zawodowo w branży szkoleniowej, dziennikarstwie, sektorze pozarządowym, współtworzą projekty strategii rozwoju gmin, firm, produktów i zasobów ludzkich. Tworząc sieci gospodarki opartej na wiedzy, potrzebują wiarygodnej sieci wiedzy. Innej drogi nie ma. I raczej już nie będzie - w najbliższych latach.

Równie aktualny jest postulat sformułowania podobnej mapy zainteresowań badań stosunków międzynarodowych - ich potencjału, sieci wiedzy, branż powiązanych i cech rozwojowych. Wydaje się, że mapa taka byłaby podobna do tej, naszkicowanej przez Klementewicza. Problem z obszarem badań nad międzynarodowymi stosunkami politycznymi i gospodarczymi jest jednak taki, że rozległość i zmienność zainteresowań badaczy wymagać będzie otwartego, kompleksowego ujęcia. Ryzyko wszystkoizmu wynika z niedomkniętego katalogu głównych kwestii problemowych tej dziedziny wiedzy, która w epoce patchworkingu łatwo może stać się zlepkiem przypadkowo skojarzonych wątków, oderwalnych od punktu oparcia tradycji intelektualnych nauk społecznych i politycznych. Zagadnienie to wymaga dużej debaty.

Komentarze